Białystok. Rodzice, ich 10-letnia córka i babcia dziewczynki zginęli w jednym z domów jednorodzinnych w Białymstoku. Wybuchł tam gaz. Według policji, było to tzw. rozszerzone samobójstwo.

– Zebrane przez policjantów informacje wskazują, że mężczyzna zaatakował swoje ofiary, odkręcił gaz i popełnił samobójstwo. W następstwie doszło do wybuchu – powiedział Tomasz Krupa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Na taki przebieg zdarzeń wskazują ślady na ciałach ofiar.

– Mają rany cięte i kłute od noża. Natomiast na ciele mężczyzny była związana pętla wisielcza – zaznaczył Krupa. Dodał, że rodzina miała tzw. niebieską kartę.

Policja i prokuratura nadal wyjaśniają okoliczności i przyczyny tragedii.

x-news.pl