Zwolniony z pracy mężczyzna, instytucji zarządzanej przez siostrzeńca Marka Kuchcińskiego, posła PiS z Przemyśla, b. marszałka Sejmu RP, oddał sprawę do Sądu. Tu jednak musiał walczyć nie tylko z przeciwnikiem, jego radca prawnym. Sędzia prowadząca postępowanie robiła wszystko, by wygrała strona powiązana z partią rządzącą. Posunęła się nawet do stworzenia fałszywego dowodu...
Rzeszowska sędzia Jolanta Olszowy - Rozmus starała się zniechęcić składającego pozew na wszelkie sposoby. Na początek każąc mu wpłacić nienależna opłatę od pozwu. Na koniec stworzyła nawet fikcyjny dowód mający przemawiać na rzecz Pozwanej – instytucji reprezentowanej przez Grzegorza Skowronka, siostrzeńca posła PiS Marka Kuchcińskiego.
Sprawa dotyczyła dyscyplinarnego zwolnienia z pracy pracownika instytucji zarządzanej przez Grzegorza Skowronka, siostrzeńca posła PiS, byłego Marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego. Zwolniony nie zgodził się z ze zwolnieniem i oddał sprawę do Sądu. Tam przeciwko sobie miał nie tylko Skowronka i mecenasa z reprezentowanej przez niego instytucji, ale także i Sąd, w składzie pod przewodnictwem Jolanty Olszowy – Rozmus.
Na początek sędzia Olszowy – Rozmus zażądała od wnoszącego pozew opłaty od wniesienia tego pozwu. Co prawda, taka opłata w Sądzie Pracy nie należy się przy pozwach o tzw. wartości przedmiotu sporu poniżej 50000 zł, gdzie właśnie poniżej tej kwoty wynosiła wartość pozwu, jednakże sędzia Olszowy-Rozmus zażądała wpłaty 2600 zł. Gdy powód wystąpił o zwolnienie z opłaty, nadal niesłusznie, sędzia obniżyła wpłatę do 1300 zł. Bez niej pozew został by odrzucony.
Podczas rozpraw sędzia dopuszczała sfałszowane dowody przedstawiane przez instytucje reprezentowaną przez siostrzeńca posła PiS, co potwierdziło zeznanie świadka, czy analiza dokumentów, nie dopuszczała dowodów wskazujących na stałe, ciągłe, nagminne łamanie prawa przez zarządzających pozwaną instytucją, podczas przesłuchania świadków oddalała pytania niekorzystne dla Grzegorza Skowronka, pominęła nawet fakt, że ten ostatni przyznał się do złamania przepisów wobec wnoszącego sprawę. Co więcej, tej wypowiedzi, jak i wielu innych wypowiedzi świadków, niekorzystnych dla Skowronka, nie protokółowano. Zachowały się jednak na nagraniach z rozpraw, i to nagraniach dokonywanych przez sam Sąd!
Jolanta Olszowy-Rozmus nagminne oddalała też pisma procesowe wnoszone przez wnioskodawcę pozwu, a ostatnie, zamiast wręczyć z decyzją o oddaleniu podczas rozprawy, wysłała na dzień przed rozprawą, pocztą. Tego Powód nie miał możliwości odebrać przed posiedzeniem sądu. Na tym zaś sędzia posunęła się nawet do samodzielnego stworzenia i usankcjonowania fikcyjnego dowodu.
Sam wyrok, po niemal półtorarocznym procesie, został wydany w 10 minut. Oczywiście był korzystny dla instytucji Grzegorza Skowronka.
Podobnie szybki wyrok Olszowy – Rozmus wydała w innej sprawie, z udziałem tych samych stron. Tym razem chodziło o mobbing. Olszowy - Rozmus stwierdziła jednak, że w pozwie brak podanej Wysokości Przedmiotu Sporu i po kilkudziesięciominutowej rozprawie pozew oddaliła. Co ciekawe, tym razem nie wnosiła o uzupełnienie pozwu o podane wspomnianej Wysokości Przedmiotu Sporu, czy sama takiej nie wyliczała. Tym razem zastrzegła jednak, że sprawę można wnieść od początku, trzeba tylko podać WPS. Jednakże po powtórnym złożeniu Pozwu, już z podaniem omawianej Wartości, Olszowy – Rozmus pozew odrzuciła, argumentując to faktem… poprzedniego rozstrzygnięcia sprawy prawomocnym wyrokiem. Odwołanie zostało odrzucone przez Sąd Okręgowy, w składzie z udziałem sędziego Grzegorza Plisia. Sędziego w rzeszowskim Sądzie Okręgowym, a jednocześnie… Prezesa Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Tym samym sędzia Pliś wydając wyrok jednocześnie oceniał swoją podwładną…
Wyrok od apelacji w pierwszej z opisywanych spraw jeszcze nie zapadł. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że prezesem Sądu Okręgowego jest osoba powołana na to stanowisko za rządów PiS, podobnie, jak na swoje stanowisko został powołany Grzegorz Pliś, wyrok wydaje się być przesądzony…
Red
